Międzyrzecze Górne 137, 43-392 Międzyrzecze Górne, k/Bielska-Biała
Bądź na bieżąco:

Dobrostan koni

Dobrostan koni w KJ Lavender

Dlaczego nie pracujemy przypadkowo?

O tym, dlaczego jazdy umawiamy z wyprzedzeniem, pracujemy na stałym grafiku i nie traktujemy koni jako kolejnej atrakcji dostępnej na godzinę.

Koń w Klubie Jeździeckim Lavender

Dlaczego w naszej szkole jazdy konnej konieczne jest umówienie się na jazdę próbną z wyprzedzeniem?

Dlaczego nie prowadzimy jednorazowych jazd, oprowadzanek i przejażdżek jako kolejnej atrakcji turystycznej?

Dlaczego pracujemy na stałym grafiku, a od klienta, który chce z nami regularnie współpracować, wymagamy zakupu karnetu na cykl jazd oraz ustalenia stałych terminów treningów?

Dlatego, że dobrostan koni nie jest dla nas ładnym, pustym hasłem, które dobrze się klika.

Na naszych profilach w mediach społecznościowych zobaczycie piękne zdjęcia koni, rolki z zawodów i ładne kadry z naszej stajni. Jednak to nie one świadczą o tym, jak naprawdę mają się konie, które z nami pracują.

Na ich dobrostan składają się dziesiątki podejmowanych każdego dnia decyzji. Dla osób z zewnątrz bywają one czasem niezrozumiałe, a niekiedy powodują nawet rozczarowanie. Dla nas są codziennością pracy z żywymi stworzeniami, które wymagają opieki, odpowiedzialności i uważności.

Konie uczące ludzi w naszej szkółce są naszymi partnerami, a dla osób, które na nich jeżdżą – nauczycielami. Zasługują więc na szczególną uwagę i wyjątkową opiekę.

Zapewnienie dobrostanu konia pracującego w szkole jazdy konnej jest wyzwaniem samym w sobie. Koń-nauczyciel ma trudne zadanie, przede wszystkim dlatego, że na jego grzbiecie pojawiają się różni jeźdźcy. Każdy z nich jest na innym poziomie wyszkolenia, ma inną równowagę, koordynację, wagę i świadomość własnego ciała. Z tym wszystkim musi poradzić sobie zarówno psychika konia, jak i jego ciało.

Prowadząc szkołę jazdy konnej od wielu lat, wypracowaliśmy system organizacyjny, którego celem jest zapewnienie naszym koniom-nauczycielom maksymalnego możliwego komfortu. Opiera się on na kilku kluczowych decyzjach, które wpływają na całą organizację pracy naszej szkoły.

Nasza decyzja nr 1

Nie pracujemy przypadkowo

Osoba, która chce rozpocząć jazdy w naszej stajni, otrzymuje propozycję umówienia się na jazdę próbną. Przed spotkaniem pytamy o wcześniejsze doświadczenie jeździeckie, poziom samodzielności, sprawność fizyczną, wzrost i wagę.

Nie robimy tego z ciekawości ani po to, by kogokolwiek oceniać. Potrzebujemy tych informacji, aby możliwie dobrze dobrać konia, formę zajęć i poziom grupy.

Jazdy umawiamy z wyprzedzeniem i pracujemy na stałym grafiku. Nasi jeźdźcy trafiają do możliwie stałych grup i współpracują ze szkoleniowcami, którzy znają ich poziom, sposób jazdy oraz aktualne potrzeby treningowe.

Dzięki temu instruktor może świadomie planować pracę. Zna jeźdźców, ich możliwości i cele, a jednocześnie uwzględnia wcześniejsze obciążenia poszczególnych koni oraz ich potrzeby w kolejnych dniach.

To właśnie dlatego nie prowadzimy przypadkowych „jazd z ulicy”, podczas których koń staje się po prostu dostępną atrakcją na określoną godzinę.

Szkolimy również naszych jeźdźców w zakresie codziennej obsługi konia. Uczą się prawidłowego czyszczenia, przygotowania i siodłania, dlatego na zajęcia przyjeżdżają wcześniej, aby cały proces odbywał się spokojnie i bez pośpiechu.

Bo jazda konna nie zaczyna się w momencie postawienia nogi w strzemieniu.

Koń w KJ Lavender
Koń pracujący w szkole jazdy
Nasza decyzja nr 2

Czasu pracy konia nie mierzymy wyłącznie zegarkiem

Tak, zdarza nam się odwołać jazdę.

Czasem jeden koń jest chory, inny zgubił podkowę, a kolejny potrzebuje odpoczynku. Bywa również tak, że koń teoretycznie mógłby wykonać jeszcze jedną godzinę pracy, ale na podstawie jego aktualnej kondycji, wcześniejszego obciążenia czy samopoczucia podejmujemy decyzję, że tego dnia nie powinien już pracować.

W takiej sytuacji nie dokładamy mu kolejnej jazdy tylko dlatego, że klient jest zapisany w grafiku.

Rozumiemy, że taka decyzja może być rozczarowująca. Ktoś zaplanował dzień, czekał na trening i zorganizował dojazd. Jednak odpowiedzialność za konia oznacza czasem konieczność powiedzenia: dzisiaj nie.

Nie pracujemy według prostego schematu zakładającego, że każdy koń może chodzić określoną liczbę godzin dziennie. Sama liczba godzin niewiele mówi o rzeczywistym obciążeniu.

Znaczenie ma intensywność treningu, poziom i równowaga jeźdźca, jego masa ciała, rodzaj wykonywanej pracy, podłoże, temperatura, wcześniejsze obciążenie konia, jego wiek, kondycja i tempo regeneracji.

Godzina spokojnej pracy z dobrze zrównoważonym jeźdźcem może być dla końskiego ciała zupełnie innym wysiłkiem niż godzina pracy z osobą początkującą.

Dlatego obciążenie naszych koni wynika z bieżącej oceny. W zależności od sytuacji zmieniamy konia, modyfikujemy plan treningu, wybieramy lżejszą pracę albo podejmujemy decyzję o odpoczynku.

Grafik jest ważny. Ale koń jest ważniejszy.

Nasza codzienność

Dobrostan nie jest deklaracją

Jest sumą codziennych decyzji — również tych, których klient nie widzi i które czasem oznaczają zmianę planu.

Nasza decyzja nr 3

Sprzęt musi pasować do konia – nie tylko dobrze wyglądać

Dobrze dopasowany sprzęt nie jest luksusem ani dodatkiem. Jest jednym z podstawowych elementów profilaktyki zdrowia konia pracującego pod siodłem.

Dlatego zwracamy uwagę na dopasowanie siodeł, ogłowi i wędzideł, a tam, gdzie jest to potrzebne, korzystamy również z odpowiednio dobranych rozwiązań wspierających komfort konkretnego konia.

Sam zakup dobrego sprzętu nie zamyka jednak tematu. Końskie ciało zmienia się wraz z wiekiem, poziomem treningu, kondycją i sposobem użytkowania.

Koń może rozbudować mięśnie, stracić masę, wrócić do pracy po przerwie albo wejść w okres bardziej intensywnego treningu. Sprzęt, który był odpowiedni wcześniej, po pewnym czasie może wymagać korekty lub wymiany.

Dlatego regularnie kontrolujemy dopasowanie sprzętu i reagujemy na zmiany zachodzące w ciele koni.

To jeden z tych elementów dobrostanu, których zwykle nie widać na zdjęciach w mediach społecznościowych. Widać za to ich konsekwencje – w komforcie pracy, sposobie poruszania się i codziennym funkcjonowaniu konia.

Koń i sprzęt jeździecki w KJ Lavender
Nasza decyzja nr 4

Fizjoterapia standard a nie gaszenie pożarów

Koń pracujący pod różnymi jeźdźcami jest szczególnie narażony na napięcia i przeciążenia. Nawet przy bardzo dobrej organizacji pracy nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować wszystkich obciążeń wynikających z treningu.

Możemy jednak uważnie obserwować konie, reagować na zmiany i korzystać z pomocy specjalistów.

Dlatego współpracujemy z fizjoterapeutą nie tylko wtedy, gdy pojawia się wyraźny problem. Opieka fizjoterapeutyczna jest dla nas elementem profilaktyki i źródłem ważnej informacji o tym, jak ciało konia radzi sobie z pracą.

Ocena napięć, reakcji bólowych i zmian w układzie mięśniowym czy powięziowym pozwala spojrzeć na konia szerzej. Jest również cenną informacją dla trenerów i osób odpowiedzialnych za planowanie obciążeń.

Koń często komunikuje dyskomfort wcześniej, niż pojawi się wyraźna kulawizna. Może zmienić sposób poruszania się, stać się mniej chętny do wykonania konkretnego ćwiczenia, inaczej reagować podczas siodłania albo zacząć bronić jednej strony ciała.

Nie każda taka reakcja oznacza problem zdrowotny. Każda jednak zasługuje na uważność.

Codzienna opieka nad końmi w KJ Lavender
Relacja człowieka z koniem
Nasza decyzja nr 5

Profilaktyka weterynaryjna

Opieka weterynaryjna nie zaczyna się dla nas dopiero wtedy, kiedy koń zachoruje. Jej ważną częścią jest profilaktyka: regularne szczepienia, kontrola pasożytów, badania krwi, obserwacja kondycji i reagowanie na niepokojące zmiany w zachowaniu czy sposobie poruszania się.

Szczególne znaczenie ma również regularna kontrola uzębienia. Stan zębów wpływa nie tylko na możliwość prawidłowego pobierania i rozdrabniania paszy, ale także na ogólny komfort konia.

Problemy w obrębie jamy ustnej mogą przekładać się na reakcje podczas pracy, kontakt z wędzidłem czy napięcia w obrębie głowy i szyi.

Koń nie powie nam wprost, że gorzej mu się gryzie albo że odczuwa dyskomfort po jednej stronie. To po naszej stronie leży odpowiedzialność za obserwację i regularną kontrolę.

Staramy się działać, zanim niewielki problem stanie się dużym i oczywistym problemem.

Koń w KJ Lavender
Nasza decyzja nr 6

Żywienie nie może opierać się na zasadzie „wszystkie dostają to samo”

Nie każdy koń potrzebuje tego samego sposobu żywienia.

Inne potrzeby może mieć koń starszy, inne intensywnie pracujący, a jeszcze inne taki, który łatwo utrzymuje masę ciała lub przeciwnie – ma tendencję do chudnięcia.

Zmieniają się one również wraz z porą roku, temperaturą, poziomem wysiłku i aktualnym stanem organizmu.

Dlatego żywienie naszych koni nie opiera się na założeniu, że wszystkie powinny dostawać dokładnie to samo. Obserwujemy ich kondycję, masę ciała, poziom pracy i tempo regeneracji, a następnie reagujemy na zmiany.

Tam, gdzie jest to potrzebne, stosujemy suplementację dopasowaną do realnych potrzeb konkretnego zwierzęcia. W okresach zwiększonego wysiłku czy wysokich temperatur szczególną uwagę zwracamy między innymi na nawodnienie i gospodarkę elektrolitową.

Suplement nie jest jednak magicznym proszkiem, a więcej nie zawsze oznacza lepiej. Żywienie wymaga obserwacji, wiedzy i gotowości do wprowadzania zmian wtedy, kiedy rzeczywiście są potrzebne.

Nasza decyzja nr 7

Kopyta są fundamentem

Bez zdrowych i prawidłowo prowadzonych kopyt trudno mówić o komforcie konia pracującego pod siodłem. Dlatego regularna opieka podkuwacza jest jednym z fundamentów naszego systemu.

Terminy werkowania i kucia nie są przypadkową pozycją w kalendarzu. Obserwujemy sposób ścierania kopyt, równowagę puszki kopytowej, jakość rogu oraz sposób poruszania się konkretnego konia.

Nie każdy koń wymaga takiego samego rozwiązania. Jeden może pracować boso, inny potrzebuje standardowego kucia, a jeszcze inny – ze względu na budowę, sposób ruchu, historię urazów czy zalecenia specjalistów – może wymagać bardziej indywidualnego podejścia, w tym rozwiązań ortopedycznych.

Nie jest to kwestia mody. To część dbania o cały aparat ruchu, ponieważ sposób funkcjonowania kopyta wpływa na znacznie więcej niż tylko samą dolną część kończyny.

Nasza decyzja nr 8

Bez edukacji ludzi nie ma dobrostanu koni

Możemy inwestować w dobry sprzęt, korzystać z fizjoterapii, wykonywać badania, dbać o żywienie i kopyta. Jednak jeśli człowiek nie rozumie konia i nie potrafi wziąć odpowiedzialności za własne działania, zawsze będziemy wracać do punktu wyjścia.

Dlatego edukacja naszych jeźdźców jest jednym z najważniejszych elementów całego systemu.

Uczymy prawidłowego przygotowania konia do jazdy, spokojnej obsługi i właściwego zakładania sprzętu. Zwracamy uwagę na obserwowanie reakcji zwierzęcia i rozpoznawanie sygnałów, które mogą świadczyć o napięciu, strachu, niezrozumieniu polecenia lub dyskomforcie.

Chcemy, aby nasi jeźdźcy wiedzieli, że koń, który nie wykonuje polecenia, nie zawsze jest „leniwy”, a ten, który się zatrzymuje, nie musi być „złośliwy”.

Może nie rozumieć, nie potrafić wykonać zadania, bać się, odczuwać dyskomfort albo po prostu otrzymywać od człowieka sprzeczne informacje.

Właśnie dlatego organizujemy Końskie Rozmówki, stworzyliśmy Dzień Konia, zapraszamy specjalistów i publikujemy treści edukacyjne. Temu służą również codzienne rozmowy w stajni i praca naszych instruktorów.

Naszym celem nie jest wyłącznie nauczenie człowieka zagalopowania, pokonania przeszkody czy wykonania konkretnego ćwiczenia.

Chcemy uczyć bycia z koniem.

Relacja człowieka z koniem w KJ Lavender
Dlaczego działamy inaczej?

Dlatego nie jesteśmy atrakcją turystyczną

Nie mamy nic przeciwko miejscom, które świadomie i odpowiedzialnie organizują turystykę konną. My po prostu wybraliśmy inny model.

Nasza szkoła jazdy nie działa jako miejsce, do którego można przyjechać bez wcześniejszego planu, wsiąść na pierwszego dostępnego konia, odbyć przejażdżkę i po godzinie zniknąć.

Nie prowadzimy oprowadzanek jako kolejnej atrakcji dnia i nie dokładamy przypadkowych osób do grafiku tylko dlatego, że ktoś zadzwonił i chciałby pojeździć jeszcze tego samego dnia.

Nie wynika to z niechęci do nowych klientów. Wręcz przeciwnie – bardzo chętnie poznajemy nowe osoby, ale chcemy robić to odpowiedzialnie.

Chcemy wiedzieć, kto będzie siedział na grzbiecie naszego konia, dobrać odpowiednią parę i zaplanować pracę z uwzględnieniem potrzeb zarówno jeźdźca, jak i zwierzęcia.

Zależy nam także na obserwowaniu rozwoju człowieka i prowadzeniu rzeczywistego procesu szkoleniowego. Jednocześnie chcemy zachować przestrzeń do podjęcia decyzji, że konkretny koń danego dnia powinien odpocząć.

KJ Lavender

Dobrostan to system decyzji

Dobrostan nie zaczyna się od pięknego zdjęcia konia na padoku i nie kończy na jednym wolnym dniu w tygodniu, drogiej derce czy suplementach.

To system codziennych decyzji dotyczących planowania pracy, regeneracji, sprzętu, profilaktyki, żywienia, kopyt i edukacji ludzi.

To również gotowość do zmiany planu, odmówienia dodatkowej jazdy albo odwołania zajęć, kiedy sytuacja tego wymaga.

Właśnie dlatego czasami usłyszysz od nas, że nie mamy miejsca, nie przyjmujemy na jazdę tego samego dnia albo najpierw zapraszamy na jazdę próbną.

Z tego samego powodu pracujemy na stałym grafiku, wymagamy regularności i nie zawsze możemy „po prostu dołożyć jeszcze jednej osoby”.

Za każdą z tych decyzji stoi coś więcej niż organizacja kalendarza. Stoi za nią odpowiedzialność za konie, które każdego dnia uczą naszych jeźdźców.

Bo koń w naszej szkole jazdy nie jest usługą, atrakcją ani sprzętem sportowym. Jest żywym stworzeniem, partnerem i nauczycielem.

A to my – ludzie – jesteśmy odpowiedzialni za to, aby praca, którą dla nas wykonuje, nie odbywała się kosztem jego zdrowia, komfortu i dobrostanu.